Autor: biuroprasowe
3 stycznia 2011

Stawki opłat za czynności adwokackie powinny być urealnione. Tak zapowiadał Minister Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski na ostatnim Zjeździe Adwokatury. Ale ma stać się inaczej.

Od dłuższego już czasu środowisko adwokackie wskazuje, iż jedną z barier dostępu do usług prawnych jest źle skonstruowany system zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie, pochodzące jeszcze z 2002 roku, nie ma nic wspólnego z obowiązującymi obecnie realiami. Stawki minimalne, w rzeczywistości są maksymalnymi sumami, na których zwrot może liczyć klient, gdy wygra sprawę. A ponieważ są one śmiesznie niskie, poszerza się rozdźwięk między rynkowymi kosztami usług prawnych, a kwotą zwracaną przez przegrywającego sprawę. Klienci często więc rezygnują z usług profesjonalnych prawników nie dlatego, że ich na to nie stać, ale po to by nie tracić pieniędzy.
Korzystają z tego natomiast osoby nierzetelne, obeznane z meandrami procesowymi, którym bardziej opłaca się prowadzić wieloletni proces, niż pozyskać środki na spłacenie długów. Jest jeszcze drugi beneficjent takiego stanu rzeczy. To Skarb Państwa. Utarło się przekonanie, że Skarb Państwa może wykorzystywać swoją uprzywilejowaną pozycję do narzucania obywatelom nierynkowych wynagrodzeń. Wiedzą o tym lekarze, nauczyciele, pewnie większa część sfery budżetowej. Wiedzą o tym także adwokaci, mający przymus świadczenia pomocy prawnej z urzędu. Koszty tej pomocy ponosi Skarb Państwa, a że wiecznie jest dziurawy, rażąco niskie stawki, niepokrywające kosztów świadczenia usług, są mu na rękę.

Państwo nie finansuje chciwości

Dowodem takiego pojmowania sprawy jest projekt rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, opracowany w dniu 6 września 2010r., a dostarczony do Naczelnej Rady Adwokackiej, celem przeprowadzenia konsultacji społecznych, dopiero w dniu 1 grudnia 2010r.
Projekt przewiduje ustalenie wysokości stawki minimalnej za prowadzenie przez adwokata sprawy o odszkodowanie lub zadośćuczynienie wynikające z naruszenia norm powierzchniowych w celach mieszkalnych przeznaczonych dla zatrzymanych, tymczasowo aresztowanych, odbywających karę pozbawienia wolności w ryczałtowej, kwocie 120 złotych.
Uzasadnienie projektu rozporządzenia expressis verbis wskazuje, iż celem wprowadzenia planowanej zmiany jest chęć zredukowania kosztów prowadzenia spraw dziś, zdaniem autora uzasadnienia, zbytnio obciążających finansowo Skarb Państwa. W ocenie autora, w konsekwencji zbytnio wygórowanych żądań powodów, często oscylujących w wysokości 100.000 – 200.000 złotych, a nawet czasem osiągających rozmiar od 400.000 złotych do nawet 1 miliona złotych, wzrasta obciążenie Skarbu Państwa z tytułu wydatków poniesionych za nieopłaconą pomoc prawną udzieloną powodom z urzędu, z czym należy walczyć ryczałtując wynagrodzenie za nieopłaconą pomoc prawną do 120 złotych.
W rzeczywistości jednak sprawy o odszkodowanie lub zadośćuczynienie za tzw. przeludnienie w celach nie różnią się od innych spraw cywilnych o charakterze odszkodowawczym i należą do spraw długotrwałych, czasochłonnych, których przeprowadzenie wymaga przeprowadzenia szeregu dowodów, a tym samym wymagają odbycia wielu terminów rozpraw, sporządzenia wielu pism procesowych, etc. Przez to sprawy tego typu należą do spraw kosztownych w ich prowadzeniu przez adwokata. Jako krzywdzące adwokatów, rzetelnie wykonujących swoje obowiązki, przyjąć należy gołosłowne stwierdzenia uzasadnienia projektu rozporządzenia, jakoby nakład pracy pełnomocników w sprawach odszkodowania za przeludnienie w celach, był „mniejszy od przeciętnego”.

Szczodre sądy i skąpy skarb

Uzasadnienie wskazuje, iż sprawy tego typu są coraz powszechniejsze, a wysokość żądania pozwu coraz wyższa. Wynika to jednak z faktu, iż nasze państwo nie realizuje swoich obowiązków w zakresie zapewnienia odpowiednich norm powierzchniowych w celach. Skoro tak, to Skarb Państwa musi się liczyć z konsekwencjami zaniedbań: nie tylko co do wysokości roszczeń odszkodowawczych, ale również kosztów prowadzenia tego typu spraw.
To, że z kasy Skarbu Państwa (z naszych podatków) wypływa zbyt duża ilość pieniędzy na prowadzenie spraw, które w ocenie Ministra Sprawiedliwości, z góry są skazane na porażkę, nie jest winą adwokatów. Winę za to ponoszą inne podmioty działające w imieniu państwa – sądy powszechne. To ile zarobi albo straci Skarb Państwa na prowadzeniu danej sprawy zależy wyłącznie od polityki przyznawania tzw. prawa pomocy: zwolnienia od opłat sądowych i prawa do skorzystania z pomocy adwokata z urzędu.
Przepisy ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych przewidują konieczność ponoszenia opłat sądowych za prowadzenie spraw cywilnych; także spraw o charakterze odszkodowawczym, a przyznanie adwokata z urzędu nie jest związane ze zwolnieniem od kosztów procesu (art. 117 ust. 2 k.p.c). Wysokość opłaty stosunkowej w tego typu sprawach wynosi 5% wartości przedmiotu sporu.
Gdyby sądy (Skarb Państwa) na potęgę nie zwalniały od opłat sądowych osób składających pozwy zawierające rażąco wygórowane roszczenie, dochody Skarbu Państwa byłyby gigantyczne. Przy dziś obowiązujących przepisach, zarobek Skarbu Państwa, po odliczeniu kosztów zastępstwa procesowego z urzędu – odnosząc się do liczb wskazanych w uzasadnieniu rozporządzenia – mógłby sięgnąć nawet netto 42.800 zł!
Ale nawet zwolnienia od opłat sądowych w takich sprawach nie muszą jeszcze przesądzać o stratach finansowych budżetu. Wystarczy jeśli w wyroku kończącym sprawę, osoba składająca nierzetelnie wygórowane roszczenie finansowe, zostałaby obciążona wygenerowanymi przez nią kosztami. Nie ma powodu, by znacząca część lub nawet całe uzyskane odszkodowanie poszło właśnie na te koszty.
Nie do zaakceptowania jest więc sytuacja, w której Skarb Państwa przerzuca na obywatela (tu: adwokata), niemogącego uchylić się od obowiązku prowadzenia sprawy, ciężar finansowy prowadzenia spraw generowanych przez innego obywatela (tu: skazanego) ustalając wysokość stawki minimalnej, stanowiącej podstawę przyznania adwokatowi wynagrodzenia, która w najmniejszym stopniu nie pokrywa nawet kosztów prowadzenia tej sprawy, twierdząc przy tym, że jest to pomoc państwa dla ubogich obywateli.

Adw. Rafał Dębowski
Członek NRA